W poszukiwaniu wiatru i fal, czyli letnia wyprawa na Fuerteventurę.
W końcu, po dość długim czasie udało mi się usiąść do napisania kilku słów na temat minionego lata, które upłynęło niespodziewanie szybko. Czas był dość wyjątkowy, bo łączył się z końcówką moich studiów, także oprócz planowania miejsca do popływania, miałem na głowie magisterkę, a ta jak wiadomo, sama się nie napisze. Miałem jednak szczęście, gdyż temat wybrany wspólnie z promotorem pozwolił mi na połączenie studiowanej dziedziny z moją pasją, czyli w tym wypadku mogłem się rozpisać na temat windsurfingu i tego jak wpłynął on na moje życie.
W trakcie tworzenia magisterki, w mojej głowie zrodził się plan zorganizowania sobie małej nagrody po pięciu latach spędzonych na uczelni, w formie poszerzania horyzontów nie tylko windsurfingowych, ale również zyskania doświadczenia z ciekawej pracy. Wybór padł na René Egli - jedną z największych szkółek na Wyspach Kanaryjskich, jeśli nie jedną z większych w Europie, gdzie od 1986 roku odbywa się Puchar Świata. W ramach swojej pracy miałem przyjemność pomagać przy organizacji tegorocznych zawodów, mając styczność z większością "prosów", legend czy też z propagatorami sportu jak np. japońskim Kuma Movie. Było nawet komu kibicować, gdyż w obu dyscyplinach startowali Polacy - w slalomie Maciek Rutkowski, a we freestyle'u Kuba Kosmowski oraz Kanadyjczyk polskiego pochodzenia Philip Soltysiak. Po dwóch tygodniach akcji windsurfingowej przyszedł czas na kite'a, więc była okazja pooglądać jak zawodnicy i zawodniczki z PKRA (w tym kilka naszych reprezentantek) radzą sobie z dość silnym i porywistym wiatrem....
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku oraz udanego sezonu 2012,
Aloha !
Adam Strybe POL-3 (Dakine, WaveTeamPoznań)