
Relacja Piotrka Wojarskiego z PFO
Wróciłem z weekendu w Austri, gdzie w miejscowości Heiligenblunt odbyły się pierwsze polski zawody freeridowe - Polish Freeride Open. Zjechała się większość polskiej narciarskiej i snowboardowej czołówki zarówno zawodników freeridowych, freestylowych i alpejskich, czyli po prostu masa znajomych :-)
Pierwszego dnia w piątek mieliśmy czas wolny na rozjeżdżenie, wykorzystałem ten czas, żeby ponagrywać chwilę z Tenchim do filmu "Folklor 2", śniegu niestety było mało, a puchu brak, więc skupiliśmy się na dropach i gadżetach, najbardziej przypadł mi do gustu spory nawis, na którym spędziliśmy trochę czasu.
W sobotę o 7 wszystko się zaczęło; ekipa zebrała się przy dolnej stacji, żeby wyjechać specjalnie włączoną dla nas gondolą na górę, potem jeszcze wyżej wyciągnęliśmy się orczykiem, a przedostatni etap dotarcia na start pokonaliśmy na ratraku, potem czekało nas około godzinne podejście po grani. Pierwsze pojechały dziewczyny i w trakcie ich przejazdów zaczął wzmagać się wiatr, który niestety przyniósł chmury, które to zatrzymały się na naszym szczycie. Przed kompletnym załamaniem pogody zdążyło przejechać jeszcze około 20 facetów, ja niestety miałem dalszy numer i nie udało mi się zaliczyć punktowanego zjazdu. Niestety na pogodę wpływu nie mamy...
Tak czy inaczej na evencie panowała bardzo dobra atmosfera i ludzi nie opuszczał dobry humor, który można było zaobserwować wieczorem na szalonym afterparty :-)
--
Piotr Wojarski
check: www.modestsouth.com



